Sophia zmarszczyła brwi.
– Czterdzieści tysięcy dolarów? Żartujesz sobie? To rozbój w biały dzień!
Dla rodziny Fullerów czterdzieści tysięcy dolarów może nie było zawrotną kwotą, ale Sophia wolałaby przekazać je potrzebującym, niż dać się oskubać temu okropnemu staruchowi.
Starzec leżał na ziemi i zachowywał się bezczelnie. Chwycił Sophię za ramię i podniósł głos, by przyciągnąć uwagę przechodniów






