Patrick nie powstrzymywał się, przerywając Violet tonem ociekającym sarkazmem:
– Bo miałaś ważniejsze plany na kolację, prawda? Nie musisz mi mówić. Już to rozgryzłem! Wygląda na to, że nie ma żadnej różnicy, czy jesteś ze mną, czy nie!
Twarz Violet zbladła przy tej ostatniej uwadze, a jej wyraz zmienił się w szok.
– Co ty właśnie powiedziałeś?
Wzrok Patricka był nieuchwytny, a ton daleki od uprze






