Twarz Gabriela Williamsona była czarna jak spód garnka.
Patrick Hersey również zauważył zamieszanie w tamtym miejscu. Spojrzał i jego oczy błysnęły. Pomyślał o tym, co właśnie powiedział Robert Foster, a jego wyraz twarzy stał się nieco subtelny.
Robert Foster dotknął podbródka i uśmiechnął się. – Gabriel, wiesz, jak to się nazywa?
Gabriel zgrzytnął zębami ze złości. – Ty zapeszaczu! Zamknij się!






