Widząc je tak pilnie się uczące, Rosario nie przeszkadzała im.
O wpół do siódmej wieczorem Jadie w końcu odłożyła długopis i zamknęła książkę. Powiedziała:
– Madelyn, czy... pan Jent wywiera na ciebie presję? Twoja rodzina jest zamożna. Naprawdę nie musisz pracować tak ciężko.
Myśli Madelyn zostały przerwane. Przestała pisać.
– To nie ma nic wspólnego z moim ojcem. Stawiam sobie wysokie wymagania






