Mya siedziała ze spuszczoną głową i nie odważyła się już odezwać. Fred położył pieniądze na jej kolanach i powiedział: — To jest to, co jestem ci winien. Nie lubię mieć u nikogo długów.
— Wezmę je, tylko proszę, nie rób mi krzywdy — odpowiedziała speszona Mya i szybko schowała pieniądze do torebki.
Nagle w jej umyśle przemknęło wspomnienie, a w uszach zadudnił głos: „Skoro tak bardzo lubisz jeść,






