(Winona)
Śmiech dzieci dobiega z wnętrza apartamentu, gdy drzwi windy na poddasze rozsuwają się, i ogarnia mnie poczucie normalności – przynajmniej na chwilę. Głos Jaydena dociera z salonu, lekki i figlarny.
Dzięki Bogu, jest w domu.
Kiedy wchodzę, zastaję ich bawiących się na podłodze. Abby rozrzuciła wszędzie swoje lalki, a Bobby buduje z Lego i śmieje się, gdy Jayden udaje lalkę Kena, którą tr






