POV Viktor
– Królu, Królu! – zawołał Ronan, biegnąc, by mnie dogonić, ale nie odpowiedziałem, wciąż kierując się na zewnątrz.
Ignorowałem drżących i kłaniających się sługów. Ignorowałem nieustanne protesty Fenrisa i burzę szalejącą w mojej głowie.
Ignorowałem to wszystko.
„Zdajesz sobie sprawę z tego, co mówisz? Odrzucenie? Oszalałeś, Viktor? Wiesz, co się z nią stanie, jeśli to zrobisz!”
Zawarcza






