POV Valerie
Była już noc, kiedy dotarłam do Domu Watahy. W chwili, gdy przekroczyłam próg, zastałam ojca krążącego nerwowo po pomieszczeniu. Trzymał dłoń na podbródku, jego usta wykrzywiał głęboki grymas, a oczy były niebezpiecznie zmrużone. Biła od niego silna, pełna napięcia aura, która sprawiła, że zamarłam w pół kroku.
Mój ojciec zazwyczaj był człowiekiem spokojnym i opanowanym, kimś, kto rzad






