Kenneth uśmiechnął się lekko, kompletnie oczarowany tym, jak diabelnie sprytna potrafi być jego ukochana.
Ignorując odmowę Omara, Cassandra pomaszerowała prosto do swojego pokoju.
Omarowi odebrało mowę.
Stracił rachubę, ile razy kwestionował swoje życiowe wybory, zastanawiając się, co do licha wziął pod swoje skrzydła.
Brak szacunku, zawsze dążąca do wyprowadzenia go z równowagi, a teraz nawet poż






