Kiedy Rexar i Kyra znów się obudzili, było już późne popołudnie. Choć Rexar znów był twardy jak skała, Kyra uderzyła go lekko w pierś. „Wiecznie w gotowości!”. Wstała i upięła włosy w kok. Koc ześlizgnął się, odsłaniając jej nagie piersi. W ułamku sekundy był przy niej, ssąc je tak mocno, że aż pisnęła. „Muszę iść, Rexar!”.
Nie przestawał, warcząc i próbując zepchnąć ją z powrotem na łóżko, pocier






