[DRESCHER]
Droga do sali zebrań wydawała się Drescherowi drogą hańby. Pracował niestrudzenie, by zdobyć zaufanie watahy Mirza, a wszystko to miało się rozpaść w ciągu kilku sekund. Każda poniesiona tam strata wciąż go prześladowała, a fakt, że Mirosław obiecał wrócić, wcale nie ułatwiał mu życia. To tak, jakby ten człowiek przysiągł ukarać go za każdy popełniony grzech, co było słuszne, ale jedyny






