[MIROSLAV]
Ralphine patrzyła na męża, na mężczyznę, który nigdy wcześniej nie wydawał się tak speszony groźbą, a jednak to ten sam człowiek, który od momentu wtargnięcia tych ludzi tutaj ani razu nie zareagował, trzymał ją wbrew jej woli. Wyglądało to tak, jakby cofnął się do punktu wyjścia i próbował ocenić, co pozostało z ich życia, zanim gówno na dobre uderzy w wentylator. Cokolwiek się tu dzi






