Sloane spuściła wzrok i powiedziała spokojnie: – W porządku.
Kellan odciągnął ją za rękę na bok i szepnął niskim głosem: – Jeśli po tym wszystkim, kiedy już wszystko wyjaśnię, wybaczysz mi, to nie będzie to fikcyjne małżeństwo. Jeśli mi nie wybaczysz, uznaj to po prostu za spełnienie życzenia mojego dziadka, dobrze?
– Nie możesz wyjaśnić tego teraz? – zapytała.
Kellan spojrzał na nią z góry, a jeg






