Perspektywa Hayley:
Nawet nie musiałam otwierać drzwi, żeby wiedzieć, że to Benjamin.
Reakcja Hery była już zbyt intensywna.
Otworzyłam drzwi i rzeczywiście, stał tam.
— Dlaczego tu jesteś? — zapytałam.
Benjamin trzymał delikatne pudełko i wręczył mi je.
— Proszę, dla ciebie — powiedział.
Spojrzałam na niego zdezorientowana. — Co to jest?
— Prezent świąteczny.
— Odkąd zmarł Dziadek, nie świętowali






