Punkt widzenia Benjamina:
— Irving! Jesteś chory! — Henry, wściekły ponad miarę, próbował wyrwać mi telefon, by rzucić w niego przekleństwami.
Ale Irving zdążył już się rozłączyć.
— Szlag by to! — Henry ze sfrustrowaniem uderzył pięścią w ścianę.
— Jak Irving mógł się tak zmienić... jest całkowicie stracony — powiedział Christopher, a jego głos przesiąknięty był goryczą.
— Ale czy nie uciekał, odk






