Jakim cudem ten mężczyzna był tak nieodparcie idealny i nieskazitelny? Prawdziwym łutem szczęścia było znalezienie go.
Delektowałam się każdym kęsem. Yare, rodzina Avila – nic z tego nie miało już znaczenia.
Kiedy wróciliśmy do Pleca Park, nie było zbyt późno, ale ogromny salon wydawał się niezwykle opustoszały; obecna była tylko moja przybrana mama. Bił od niego chłód.
"Mamo, dlaczego jesteś całk






