Stella delikatnie uwolniła nadgarstek. – Kevin – powiedziała głosem cichym, lecz twardym jak stal. – Skarbem jest dla mnie nasza przyjaźń. Bardziej, niż potrafię wyrazić. Jakkolwiek to samolubne... tego właśnie potrzebuję, byśmy byli. Przyjaciółmi. Zawsze.
Ich spojrzenia się skrzyżowały. Kevin przytrzymał jej wzrok, szukając czegoś – czegokolwiek – w jej czystych, zdecydowanych oczach.
W końcu Ste






