Anna wiedziała, że wciąż musi podtrzymywać grę.
Głos Andrew stężał od poczucia winy. – Ten bałagan zmusił cię do zostawienia Lionela. Anno, poświęciłaś zbyt wiele dla tej rodziny. – Przeszukał jej twarz. – Bądź szczera. Nie jesteś tak naprawdę zakochana w Monroe, prawda?
Anna otarła delikatnie suche oczy. – Tato. Masz rację. Nie jestem jeszcze w nim głęboko zakochana. Ale Monroe traktuje mnie cudo






