– Oznaki otrucia – stwierdził Jordan głosem pozbawionym jakiejkolwiek intonacji. – I uduszenia. Koroner nie może jeszcze potwierdzić bezpośredniej przyczyny zgonu. – Przerwał, a kolejne słowa opadały ciężko niczym kamienie. – Cierpiała, Stello. Przed końcem.
Wzrok Stelli powędrował z powrotem ku przykrytej sylwetce, a potem odnalazł Kevina stojącego na uboczu, z cieniem żałoby na twarzy.
– Kevin?






