🌹 Perspektywa Rose 🌹
Zamarłam w bezruchu, gdy on powoli się odwraca. Jego twarz jest teraz widoczna, gdy staje wprost naprzeciw mnie. Usta ma zaciśnięte z niezadowolenia, a dłoń, która trzymała puszkę, teraz ściska ją w morderczym uścisku.
Cofam się chwiejnie, czując się teraz kompletnie głupio, że w ogóle tu przyszłam. Dostrzega mój ruch, a jego usta wykrzywiają się w drwiącym uśmiechu.
– Co ty






