Dan zobaczył, jak upadła, i pospieszył, by ją podtrzymać. Z troską zapytał: "Co się stało?"
Judy lekko go odepchnęła: "Nic mi nie jest. Długo tam stałam, więc zdrętwiały mi stopy."
Wciąż czuł woń jej ciała.
Była przyjemna.
Oczy Dana pociemniały.
Spojrzał na jej kolana i wiedział, że nie kłamie. "Uważaj następnym razem."
"Dzięki." Judy usiadła na sofie.
Dan spojrzał na nią i zapytał: "Zostawiłaś ws






