– Tak, panno Durham. Ale na pani miejscu bym się nie cieszyła – służąca spojrzała na nią z satysfakcją i powiedziała zazdrośnie.
– Co masz na myśli? – Lilian była zdezorientowana.
– Mówię… Panna Howell jest przyszłą panią Hunter, a także przyszłą gospodynią tego zamku! – służąca powiedziała dumnie, jakby przedstawiała rodzinę.
Nagle Lilian poczuła, jak jej entuzjazm opada, a nos zaczyna ją swędzie






