Wieczorem czerwona poświata zachodzącego słońca barwiła błękitne niebo. Bryza muskała każdy zakątek miasta.
Ania wysiadła z Bentleya. W bejsbolówce, oparta o samochód, odliczała czas do przyjazdu Evana.
Minuta, dwie minuty, trzy minuty…
Nad głową przeleciał samolot linii Miasa Airlines.
Ania zerknęła na niego i uśmiechnęła się delikatnie, myśląc: "W końcu Evan przybywa."
W tym samym czasie Evan sz






