– Grosz do grosza, panno MacMillan? – zapytał Evan ochrypłym, drażniącym tonem, wpatrując się w nią ciemnymi oczyma. Anya natychmiast otrząsnęła się z oszołomienia.
Męski, chrapliwy głos wypełnił jej uszy.
Anya poczuła, jak płoną jej koniuszki uszu. Jej głos był sztywny i niezręczny, gdy się odezwała: – Panie Welton, jestem pewna, że będzie dobrze, o ile się panu podoba. Jestem projektantką mody.






