Evan nie przestawał marszczyć brwi, siedząc w samochodzie, który pędził ulicami. Anya nie odpisywała na jego wiadomości.
Pewnie teraz panikuje.
Młodzieniec nie był zmartwiony. Zwrócił wzrok ku oknu i spokojnie wpatrywał się w nocne niebo. Po chwili namysłu wyjął telefon i zadzwonił do przyjaciela. Gość był policjantem.
Evan chciał poprosić przyjaciela o przysługę i nakłonić go, by pomógł mieć oko






