Kiedy Lilian odepchnęła Stefana, przypadkowo dotknęła jego rany, powodując, że zaczęła krwawić.
Wkrótce woda zaczerwieniła się od krwi.
Lilian poczuła się okropnie, ale udawała naburmuszoną: "Prosiłam, żebyś mnie nie dotykał."
"To kto może to robić?" Stefan położył się z powrotem w wannie i wpatrywał się w nią.
Zignorował ranę i zapytał chłodnym głosem.
"Każdy, tylko nie ty," odpowiedziała Lilian






