Quinella była oszołomiona.
Cofnęła się, jakby na jej ramię wspiął się jadowity wąż, i odsunęła rękę. – Co próbujesz zrobić? Jesteś chory?
Justin był przez chwilę zaskoczony, a potem ze złością cofnął rękę. – Przepraszam, nie miałem nic innego na myśli. Chciałem tylko zapytać, jak się masz.
Quinella powiedziała: – To, jak się mam, nie jest twoją sprawą, panie Barnett. Proszę skupić się na swoim życ






