Przekroczyłam próg, a gdy wróciłam do domu, spłynęło na mnie poczucie ulgi. Kiedy weszłam do kuchni, w powietrzu unosił się kojący zapach lawendowego płynu do czyszczenia. Była tam Chloe; z podwiniętymi rękawami pilnie wycierała blaty.
– Cześć, Sienna! Gdzie byłaś? – Chloe oderwała wzrok od swojej pracy, a na jej ustach zagościł ciepły uśmiech.
Zrzuciłam płaszcz, czując ukłucie nerwów przed podzie






