Gdy spacerowaliśmy po wystawnej rezydencji, Mara witała wszystkich ciepłym uśmiechem, przedstawiając mnie jako swoją ukochaną córkę. Pełne przepychu otoczenie zdawało się potęgować napięcie, a obecność Declana stawała się niewypowiedzianym wyzwaniem. Mara jednak ignorowała każdy potencjalny dyskomfort, zdecydowana utrzymać fasadę rodzinnej sielanki.
Zewsząd czułam na sobie badawcze spojrzenia rodz






