Ten nagły wybuch przykuł uwagę wszystkich wokół nas, wywołując chaos.
– Co się dzieje? – zapytał Declan, w którego tonie dało się usłyszeć zaniepokojenie oraz zdezorientowanie, gdy tylko wziął mnie za rękę.
Miriam, najwyraźniej pogrążona w rozpaczy, oskarżycielsko wskazała na Declana. – Ty! To ty! Zrobiłeś to Vivienne!
Te zarzuty zawisły w powietrzu, a w tłumie zapanowała zszokowana cisza. Poczuła






