Zoey w szoku patrzyła, jak Russell wyłania się z ciemności.
Na moment zapomniała o płaczu, pozwalając łzom spływać po jej bladej twarzyczce.
Wpatrywała się w mężczyznę tępym wzrokiem, czując się jak we śnie.
Widziała, jak rozkłada ramiona i pewnym krokiem idzie w jej stronę.
Zoey nie obchodziło, czy osoba przed nią to człowiek, czy duch. Pobiegła naprzód i wtuliła się w jego ramiona, mocno go obej






