Zimno wgryzało się w moją skórę niczym zęby.
Leśne wiatry wirowały wokół nas, rozrzucając liście i poruszając cieniami. Drakon stał przede mną — lord Drakon Nocturne, legendarny wampir, wróg rodu De Luca — a ja za nic w świecie nie mogłam pojąć, dlaczego wyciągnął rękę, by mnie podtrzymać.
Jego dłoń była chłodna, niemal łagodna.
— Dlaczego? — wydyszałam. Mój głos brzmiał słabo w obliczu ogromnej,






