Kiedy ostrze przebiło jego serce, czas rozpadł się z dźwiękiem pękającej kości.
Z rany wytrysnęło światło — nie czerwone, nie złote, lecz srebrzystobiałe, pradawny kolor duszy rodu De Luca.
Elara krzyknęła tak głośno, że głos jej pękł. Podczołgała się do niego, zostawiając palcami smugi krwi na kamieniu.
Drakon uderzał w niewidzialną ścianę oddzielającą wymiary.
Mag Eteru uniósł dłoń.
Wszystko zam






