Willa stała w płomieniach, a gęsty dym kłębił się w powietrzu. W oddali słychać już było syreny wozów strażackich.
Carmen osunęła się na ziemię, nie mogąc uwierzyć w to, co widziała. Nagle złapała Liama za ramiona. "Co? Co powiedziałeś?"
Twarz Liama pokrywał popiół, a w oczach nie było iskry życia. "Tata... On jest w środku. Ogień zaczął się w jego pokoju. Nie mogliśmy go uratować…"
Na te słowa Ca






