Po skórze Thompsona przebiegły ciarki. Był teraz pewien, że zamaskowany mężczyzna stojący przed nim jest psychopatą. Wargi drżały mu niekontrolowanie, gdy klęczał na ziemi, zbyt przerażony, by wstać.
Zamaskowany mężczyzna opadł na czarne krzesło w pobliżu, opierając twarz na jednej dłoni. Srebrna maska zasłaniała jego rysy, więc nikt nie mógł się domyślić, o czym myśli.
Thomson nie ośmielił się od






