Yancey zamarł. W tamtym momencie zabrakło mu słów, a jego twarz pobladła jak płótno.
Grace schyliła się, podniosła płaszcz i rzuciła go z powrotem w jego stronę. "Ten płaszcz jest wart tysiące dolarów. Nie rzucaj nim, jakby to były śmieci. Każdy grosz, który wydajesz, pochodzi od rodziny Hendersonów. Sam niczego nie zarobiłeś."
Kolejny cios. Ostatnie ślady koloru zniknęły z twarzy Yanceya. Przycis






