Joanne prychnęła szyderczym śmiechem.
– Lepiej bądź tego pewien. Moje metody nie są czyste i nie chcę, żebyś mnie ścigał, kiedy się o nich dowiesz. Panie Henderson, jesteśmy teraz w tej samej łodzi – dodała z ledwo wyczuwalną nutą ostrości w głosie.
Istniała szansa, że plan się nie powiedzie, więc chciała kogoś pociągnąć za sobą na dno.
Yancey w ogóle nie lubił Joanne. Zawsze miał wrażenie, że jes






