Grace czekała na zewnątrz godzinę, ale Lucian już się nie pojawił. Zamiast tego, do jego domu nieprzerwanie wchodzili i wychodzili ludzie, zajęci czymś, czego nie mogła zobaczyć.
Odwróciła się do Lyle'a i zapytała: – Wiesz, co tam się dzieje?
Lyle leniwie się przeciągnął, tłumiąc ziewnięcie. – Nie bardzo. Ale żaden z nich nie dorównuje mi.
Nie było wątpliwości, że zabójca wykuty w bitwach na śmier






