Dwór rodziny Fieldów był jasno oświetlony.
Gilmore podążył za Murdochem i wszedł do środka.
Graham siedział na sofie w salonie.
– Panie Reed, mój znakomity gościu, proszę usiąść – Graham wstał i uśmiechnął się.
Gilmore pospieszył naprzód i rzekł: – Panie Field, jest pan zbyt uprzejmy. Jestem niezmiernie zaszczycony!
Graham uśmiechnął się i odparł: – Panie Reed, proszę bez skrępowania. Proszę czuć






