Apollo opowiedział o frustrującym incydencie z tego samego dnia w Świętych Górach, szczegółowo opisując swoją nieudaną próbę wyłudzenia udziałów od firmy górniczej.
W końcu oczy Apolla błysnęły nienawiścią i powiedział: "Dyrektor firmy wydobywającej złoto obiecał mi już dać udziały.
"Ale jakiś facet o imieniu Gilmore wyskoczył, żeby mnie powstrzymać i zranił mistrzów, których ze sobą przyprowadził






