Gilmore uśmiechnął się. – Będziesz musiał zapytać pana Goulda, jak sobie z tobą radzić.
Następnie spojrzał na Keana i powiedział: – Panie Gould, resztę zostawiam panu.
Kean skłonił się Gilmore'owi i rzekł: – Dziękuję panu Reedowi za udzielenie tym zdrajcom lekcji w moim imieniu.
Gilmore odparł obojętnie: – To nic, panie Gould.
Potem Gilmore odsunął się na bok, jakby nie był w to zamieszany.
Chocia






