– Nie ma za co – odparł nonszalancko Gilmore. – Skoro obiecałem cię uratować, to po prostu dotrzymuję słowa.
– Mistrz świętej sekty wkrótce odkryje, że przybyłem cię ocalić.
– W tej chwili najważniejsze jest, żeby się stąd szybko wydostać.
– Ale, panie Reed – powiedziała Maria przez łzy – mój ojciec i prezbiterzy wciąż są pod kontrolą mistrza świętej sekty. Muszę uratować ojca.
– Spokojnie. Jesteś






