Oczy Sierry wypełniły się łzami, ale jej głos był zimny i stanowczy.
Benson poczuł się nieswojo i nagle przytłoczony. Właśnie, gdy miał coś powiedzieć, drzwi do prywatnego pokoju otworzyły się z impetem, kopnięciem.
W progu stał Theo, ubrany w czarny trencz. Jego ciemne oczy były głębokie i nieodgadnione. Wyraz twarzy miał zimny i surowy, emanujący lodowatą obecnością, która sprawiała, że trudno






