Benson zagryzł mocno wargę i spuścił głowę, milcząc jak grób.
– Liam, Benson już wystarczająco oberwał. Czemu go jeszcze dobijasz? – wtrąciła Janet. – Poza tym nie możesz słuchać tylko Sierry. Nawet jeśli Benson nawywijał, to nie znaczy, że ona jest święta.
– A skąd wiesz, że jej się dawno nie odwidziało?
– Dość! – Liam zmierzył ją niecierpliwym spojrzeniem, a w jego głosie słychać było narastając






