„Ślub odbędzie się dwudziestego ósmego przyszłego miesiąca. Zatem postanowione” – oznajmił Edward z wyrazem twarzy, z którego nic nie można było wyczytać.
Sophie promieniała szczęściem, kurczowo ściskała ramię Bensona i powiedziała zdławionym, drżącym głosem: „Benson, ślub z tobą to najwspanialsza rzecz, jaka mnie spotkała!”.
Benson spojrzał w jej wilgotne od łez oczy i poczuł nagłą słabość. Jedna






