Felicia pobladła, ale szybko przybrała maskę skromności, spoglądając na Caydena. – Cayden, ja… ja naprawdę tylko przechodziłam. Zobaczyłam cię i podeszłam się przywitać. Tak się złożyło.
Na twarzy Caydena gościł łagodny wyraz, a jego głos brzmiał ciepło jak zawsze. – W porządku. Możesz wracać do swoich zajęć.
W jej oczach przygasł blask, ale zamiast odejść, przeniosła wzrok na Sierrę w sali fortep






