Sierra zająknęła się, a oczy zaszły jej mgłą niepewności.
Theo z trudem powstrzymał ogień, który w nim buzował, gdy posadził ją sobie na kolanach. „Sierra, nigdy w życiu bym cię nie skrzywdził. To był odruch. Przepraszam.”
Jego kojący głos sprawił, że jej uszy zapłonęły, a gdy napięcie zaczęło z niej schodzić, nie protestowała. Odszukała wygodną pozycję, wtulając się w jego pierś.
Po dwóch tygodni






