Theo pochylił głowę, by spojrzeć na wtuloną w niego Sierrę. Bez wahania objął ją mocno, gładząc po plecach. – Jesteś głodna?
Siedziała oszołomiona, w milczeniu.
Nie naciskał. Siedzieli tak w ciszy przez dobre dziesięć minut, po prostu ją trzymając.
W końcu Sierra jakby się ocknęła. Nieśmiało wyprostowała się, poprawiając włosy. – Która godzina? – spytała.
Theo zerknął na zegarek. – Prawie osiemnas






