Po tym, jak odprawił kobietę i swoich znajomych, ten sam mężczyzna podszedł do stolika Johnny'ego i przysiadł się.
– Słyszałem, jak rozmawialiście o jakiejś inwestycji. Naprawdę to takie lukratywne? – zapytał William, wciąż nie do końca przekonany.
Johnny odebrał telefon i z kamienną twarzą podał go Williamowi. – Panie Shaw, musi pan mieć wyjątkowe zdolności, skoro pana zięciem jest ktoś taki jak






