– Aż tak lubisz te kurorty? – W głosie Theo pobrzmiewało rozbawienie, gdy muskał jej potargane włosy.
Sierra skinęła głową. – Lubię. Są... intrygujące.
W porównaniu z ludźmi i ich skomplikowanymi motywacjami, wolała zwierzęta, które nie knuły niczego za plecami. To dawało jej upragniony spokój.
Nigdy by jej nie przyszło do głowy, że Theo kupi całe pasmo górskie tylko dlatego, że rzuciła mimochodem






